Lissy - Luca D'Adrea


Tytuł: Lissie
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 11 lipca 2018  
Autor:  Luca D'Andrea
Liczba stron: 400

Przeszywające na wskroś zimno, ziemia skuta lodem. W tych mroźnych, mocno niesprzyjających warunkach Marlene, piękna, młoda kobieta, postanawia zbiec przed swoim groźnym mężem – przestępcą, Herr Wegenerem. Kobieta przed laty, chcąc odciąć się od przeszłości naznaczonej nędzą i biedą, poślubiła wpływowego kryminalistykę. Teraz decyduje się na ucieczkę, by ochronić siebie o swoich najbliższych. 

Warunki panujące za oknem nie sprzyjają jednak długim wyprawom. Samochód Marlene wpada w poślizg, kobieta traci przytomność. Na ratunek przychodzi jej tajemniczy Simon Keller, około sześćdziesięcioletni mężczyzna, mieszkający samotnie w samym sercu wysokich gór. Simon pochodzi z dość specyficznej rodziny, która oprócz prowadzenia mocno wyobcowanego gospodarstwa, kultywowała religię od pokoleń przepisując Biblię i z nieludzkim zaangażowaniem hodując świnie. Simon postanawia zaopiekować się piękną nieznajomą. Z czasem powstaje między nimi silna i niezwykła więź. Tylko czy zamiary wyobcowanego, dzikiego mężczyzny na pewno są czyste? 

Tymczasem groźny Herr Wegener nie potrafi pogodzić się z oszustwem małżonki. Kobieta od dawna musiała planować ucieczkę, bowiem nikt z najbliższego otoczenia mężczyzny dotychczas nie potrafił go podejść. Wpływy Wegenera obejmują wszystkie sąsiednie miejsca, nie sposób więc bez pomocy drugiej osoby zbiec z ich wspólnej posiadłości. Jakby tego było mało, ucieczka Marlene ma niebagatelny wpływ na dużą organizację przestępczą. Wyrok jest jednoznaczny – Marlene musi zginąć. Czy kobieta w domu Kellera odnajdzie faktyczne schronienie?

O „Lissy” zrobiło się głośno na długo przed planowaną premierą powieści. A wszystko przez wyśmienicie zaplanowane, głośne działania marketingowe wydawnictwa. Na świeżo po lekturze książki mogę stwierdzić jedno – książka wprawia czytelnika w lekkie zdumienie. „Lissy” to bowiem mroczna, mocno niejednoznaczna historia, której mroźny, górski klimat, głęboko przeszywa czytelnika. Z jednej strony mamy wymagające, monumentalne góry, a gdzieś między nimi dom fanatycznego samotnika, którego zamiary nie sposób wprost określić. W chwili, gdy na progu jego mieszkania pojawia się postać pięknej, na pozór delikatnej Marlene, czytelnik zaczyna odczuwać niepokój. Wie już, że w tej górskiej samotni będzie mieć miejsce szereg niecodziennych zdarzeń.

Z drugiej zaś strony czytelnik poznaje przestępczy świat Wegenera, z całym jego wewnętrznym mechanizmem. Świat matactw i oszustw, krwawych morderstw wpisujących się w codzienny scenariusz kryminalisty. Nie potrafię jednak jednoznacznie stwierdzić, czy książka spełniła moje oczekiwania. Jestem gdzieś pośrodku. Groza i strach towarzyszą nam podczas wyprawy górskim szlakiem. W chwili, gdy docieramy do gospodarstwa pustelnika, poznajemy codzienne rytuały mężczyzny, z każdą chwilą niepokój wzrasta, a przewijające się obrazy stają się coraz bardziej makabryczne. Odnoszę jednak wrażenie, iż w pewnym momencie fabuła staje się dość przewidywalna, a wątek dotyczący hodowanych świń zostaje mocno przerysowany, niebezpiecznie ocierając się wręcz o fikcję, a nawet absurd.  

Kreacja bohaterów również pozostawia wiele do życzenia – podczas czytania książki byłam całkowicie obojętna na ich losy, a przecież w zamyśle każdego autora powinno być stworzenie tak silnej i specyficznej więzi, by podczas lektury czytelnik z zaangażowaniem i zapartym tchem śledził losy książkowych postaci. W mojej opinii tej dość chłodnej relacji między czytelnikiem a bohaterami należy doszukiwać się w specyficznej wypowiedzi autora. Liczne powtórzenia, równoważniki zdań oraz dialogi ograniczone do niezbędnego minimum, bynajmniej nie ułatwiały lektury powieści. Myślę jednak, iż każdy wiedziony ciekawością czytelnik powinien poznać ten tytuł.
Ocena: 5/10

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję: 

https://www.gwfoksal.pl/





Komentarze

  1. Zakręcona, ale mi się dobrze ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli będę miała możliwość lektury tej książki, na pewno z niej korzystam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się czy wziąć ją do recenzji, ale sobie odpuściłam, bo nie zainteresowała mnie na tyle, żebym miała rzucać to co aktualnie czytam na rzecz tej książki.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty